a-aa2013odchudzamsie | e-blogi.pl
Blog a-aa2013odchudzamsie
lek 2013-03-13

Od kilku dni nie liczę kalorii, bo stosuję przygotowany jadłospis. Smacznie i szybko.
Dziś z nerwów podjadłam słodyczy...


Żałoba 2013-03-07

"Kocham Cię mamo"- pomyslała ot tak nie wiedząc z kond przyszła jej ta myśl. W oczach pojawiły się łzy. Jakby wezbrana rzeka przerwała tamę świadomości. Całe życie obywała sie bez jej miłości. Przecierz jej nie było i nie ma. Nie zdążyła opłakać jej śmierci, bo nadal żyje. Broniła się całe życie przed odczówaniem potrzeby matczynej miłości. Może w tedy powstał ten żal do świata. "Dla czego ja? Dla czego nie mam mamy? Dla czego ojciec mnie bije? Dla czego mnie nie kocha?". "Bo ciebie nikt nie kochał"- powiedział jej głos, który był wspomnieniem jedynej osoby na którą może polegać.
Tama przerwana. Nikt nie zrobił uroczystości pogrzebowej. Ona żyje, ale umarła.


ochyda! 2013-03-07

Paskudna ta zapiekanka!
Może przez przeziębienie, ale ochydnie smakowała. Brakowało mi drobiu, więc użyłam mielonego mięsa. Za tłuste w smaku.
Pochwalę siebie, że spagetti dla synka nie ruszyłam.
Zrobiłam sobie zdjęcie sylwetki...
Drobne kończyny przyczepione do balonowatej opuchlizny z tłuszczu...
36% tłuszczu- to ja...
Za JAKIŚ! czas porównam siebie i wpadnę w zachwyt.
Ochyda... no mam nadzieję... no wiem... są tacy co na mój widok by tak powiedzieli... okrótnicy...


wirtualne życie 2013-03-07

Wszystko udało mi się dzisiaj zrobić w lepszym czasie niż zazwychaj. To wielki powód do zadowolenia, bo mam przed sobą perspektywę wolnego czasu na rozrywkę.
Jestem przeziębiona. nie chciało mi sie wstawać z łużka.
Planuję napisać dziś coś do redakcji.
Przygotowuję własnie zapiekankę ze szpinaku...
Ale kogo to obchodzi?
Zasmuca mnie to, że nie ułożyłam sobie życia toważyskiego.
Niedawno by stwożyć sobie protezę owego życia, założyłam konto na portalu społecznościowym.
Początkowo nie wiedziałam kogo zaprosić. Stare koleżanki zmieniły nazwiska wychodząc za mąż. Nie odnalazłam tych z którymi się przyjaźniłam. Ale zaczęłam zapraszać do grona swoich znajomych każdego z kim zamieniłam choć kilka słów w życiu. Nawet jeśli było to tylko "cześc", a nawet "spierdalaj".
Zaskoczyło mnie to jak wszyscy sie postarzeli. Mają dzieci, małżonków którymi się chwalą. Chwalą sie też tytułami naukowymi, życiem toważyskim. Targowisko próżności.
Mam ich już ponad 100, ale nikt nie jest zainteresowany utrzymaniem ze mną kontaktu... Jestem tylko ich liczbą w tytule "znajomi". Uczestniczę w niewymówionych zawodach, kto jest bardziej lubiany, przez owy zasób.
Nie publikuję mojego szczęścia, twarzy. Nie chwalę się. Satysfakcja byłaby chwilowa, a moje zdjęcia nie wiadomo w jaki sposób mogłyby być wykożystane.
Owszem mogłabym zawęzić grono znajomych do tych szczerze kiedyś lubianych, ale życie zmienia podejście niektórych ludzi do żwiata i pozwalam im poznać się na wzajem na nowo.
Odrzucenie jest przykre, ale nie potrafię żyć bez zabawy na tym portalu. Zawsze mam tak najciekawsze nowinki.
Gdybym pochwaliła się tym co niekoniecznie jest prawdą- tym czego mogliby zazdrościć, może zaczeliby się mną interesować. A tak, mają jak obraz mnie z przeszłości. Biednej nieśmiałej, zamkniętej w sobie do granic możliwości dziewczynę.
Już odchodziłam, już chciałam wyjść z tego wirtualnego życia, ale nie potrafię innaczej wyjść z domu i z kimś pogadać jak tam, czy tu...
Żałosne.
Nie można mieć w życiu wszystkiego.
Teraz i tak przeżywam najszczęśliwsze chwile swojego życia.


moje problemy? 2013-03-06

Odchudzanie- na ten luksus mogą pozwolić sobie ci, którzy mają szczęście się samorealizować. W.g. piramidy potrzeb Maslowa to następóje po zaspokojeniu pozostałych.
Czyżbym osiągnęła taki poziom zadowolenia z życia?
Nie... Brak mi kogokolwiek dorosłego, kto mnie wysłucha, szczerze i z zainteresowaniem, empatią... Marzę o psiapsiółce do kawy...
Również się tego obawiam, bo bywam zbyt szczera i jest to wykożystywane przeciwko mnie.
W.g. Alberta Einsteina wzór na sukces wygląda tak:
S= P + Z + M
Sukces= praca+ zabawa+ umiejętność przemilczenia...
Trzeba wiedzieć jak rozdawać to srebro- mowa...

Głód toważyszy mi przez prawie cały czas. Mam wiele sprawunków, przez co nie mam i tak czasu na spokojne rozkoszowanie się jedzeniem... Ale ssanie w żołądku często dokucza...
Jem zdrowo i w równych odstępach czasu.
Zaczynam wierzyć, że będę szczupła latem.
5kg na miesiąc...
W takim tępie tyłam w ciąży...
Po pierwszej ciąży dopiero po dwóch latach zchudłam. Potem czułam się grubasem. Kiedy pierwszy raz od dawna kupowałam spódnicę poprosiłam rozmiar 40. Po przymiarkach okazało się, że mam 36! Wszystkie 36 na mnie pasowały. Po kolejnych kilku latach byłam nadal szczupła. Rozmiar 34 też na mnie pasował. Często ćwiczyłam i ciągle byłam na diecie z ograniczeniami kcal.
Znudził mnie sukces i poczułam się nieszczęsliwa.
Okazało się, że nie o samą chudość, czy oklaski mi chodziło. W ciąż czułam sie osamotniona. żadne treningi i diety tego nie zmienią.
Mąż zafundował mi "terapię" ciążą... Tak. Byłam przy tym. Ale czasem rezygnujemy ze sterowania życiem. Dzieje się to kiedy nasze działania od za długiego czasu nie odnoszą skutku. Tracimy wiarę na samodzielne wyjście z impasu.
Poddałam się rzece życia.
Tyłam w ciąży. Może to była depresja? Przyznam się za kilka lat.
Tylko jedzenie dawało mi szczęście.
Na początku ciąży miałam taki apetyt- jeszcze nie wiedziałam, że jestem- że myślałam, żezapiszę się do Anonimowych Żarłoków. Nie potrafiłam się opanować. Próbowałam, aż w końcu poddałam sie i żarłam wszystko na co miałam ochotę.
36kg...
Jestem winna. Ponoszę karę.
Dziś dziwię się czując swoje ciało, że tkanka mi faluje, trzęsie się. Że mam boczki, zwiotczałą skórę... W mózgu mam opis siebie szczupłej i nie akceptuję tego co widzę w lustrze. Chce zbliżyć się do tego co mam w głowie. Te masywne ramiona, obwisłe...


Brudnopis... 2013-03-06

...nie spodziewaj się czytelniku, że trafisz u mnie na materiał do powielenia, może inspiracji. Zdumiewa mnie rużnorodność osobowości na tym portalu! Co za bogactwo! Cenne kiedy autorzy są szczerzy i wylewni.
Szczerze- choć jestem grafomanem, wolałabym -i tak robię- starać się w ukryciu. Po co mam ryzykować plagiat? Nawet kradzież mojej osobowości i problemów może mi grozić. Rozumiem dla czego niektórzy nic o sobie nie piszą. Może nie mają takiego wglądu w siebie?
Specjalnie robię wiele błędów ortograficznych:-)


to nie mój pierwszy raz 2013-03-05

Wiem jak to się robi i odniosłam w tym spore sukcesy. Tylko mi się to znudziło i brakowało mi może wiecej wyzwań? W końcu ile można zchudnąć? Ćwiczyć? W moim przypadku mogę co drógi dzień, bo szybko nabieram masy mięśniowej. Chcę wyglądać kobieco, a nie wysportowanie- kulturystycznie:-).
Głodna wróciłam do domu w porze poobiadowej... Miałam świadomy wybór i oceniałam co dla mnie lepsze. Nugetsy 100g= 200kcal tj. tylko 5 malutkich sztuk, czy 450g mieszanki mrożonych ważyw na patelnię =200kcal?
Wypilam 400ml soku ważywnego- zaskoczyło mnie, że jest smaczny! =100kcal i poczekałam na usmarzenie się ważyw. Syn jadł tłuste nugetsy z ryżem w maśle- jest hudzinką i niejadkiem. Ja swoje ważywa i 5 szt. nugats- nie były przebojem. Za to warzywa były!
Teraz kawka i internet dla relaksu.
Lecę podać antybiotyki dzieciom... Już nie mam pokarmu... Nie karmię piersią... Tak sama zdecydowałam, ale wyżuty sumienia mam...


Na stojąco... 2013-03-04

...piszę. Tyłek się spłaszcza od siedzenia. Spalę więcaj stojąc i się nie garbię:-).
Dieta, spacer- zaliczone. Nerrrwy! Jakie nerwy miałam! Wieczorem zawsze mam dość chaosu, hałasu...
Dzieci dają w kość. Starszy zachorował. Jutro do lekarza... Zawsze problemy z kolejką do niego... No i więźniem domu z nowu zostanę.
Czuje się osamotniona. Mi też zdrowie z przeciążenia szwankuje.
ALE JA WAM JESZCZE POKARZĘ STARE BABY JAK KOBIETA, KTÓRA WEŹMIE SIĘ ZA SIEBIE MOŻE WYGLĄDAĆ!!!
O nie! Wy zaniedbane leniwe czterdziechy! Jestem z innej ligi. Mam zaledwie 30. Młoda jestem i to pokarzę!


kroczki... 2013-03-04

Drobne kroczki. Do celu.
"Po co było się tak upaść"- oceniła bez poproszenia znajoma. Czy lepiej jek człowiek jest bezmyślnie szczery mówiąc w prost co myśli, czy lepiej jak przemilczy? Ale w tedy nie wiemy co myśli i może podzielić się tymi myślami bez naszej obecności. Kto lepszy?
Nie rozstrzygnę. Nie ważne. Ważne, że brak wyrozumiałości, empatii dyskwalifikuje taka osobę do dalszej znajomości. Wolę unikać nieprzyjemnych komentarzy- jej. Już wiem dla czego mimo sympatii inna znajpoma do na nie dołączyła. Od głupich trzeba jak od ogniska- z daleka:-)
Znalazłam starą gazetę z dietą posiłek po posiłku na wiele tygodni w raz z listą zakupów na każdy tydzień. Marzyłam by jakiś dietetyk zaplanował za mnie kazdy dzień, bo nie mam czasu o tym myśleć. I mam!
W lodówce mam jeszcze dużo zdrowego jedzenia, więc nie muszę sie spieszyć z zakupami. To co mam wykożystam zgodnie z planem. Udaje się jak do tej pory. Co 3 godziny posiłek. Taki dietetyczny, z odpowiednią liczbą kcal.
Jestem optymistycznie nastawiona.
Na "odwyku" muszę unikać zakazanych produktów. Po prostu ich nie kupować, również dziecku. Żeby nie kusiło.
Głupi babsztyl... Pociesza mnie, że sprawiedliwość każdego i tak dosięga. Na szczęście ona to brzydal i stara miotła:-). Nie dba o siebie. Nie ma wysportowanej sylwetki, więc co ona wie o odchudzaniu... Z resztą tylko ten co go boli rozumie cierpiącego...


Dziewczyna Zelta 6tg. po porodzie... 2013-03-03

Szlag by trafił! Zazdrość? Tak. Ona super wygląda. Ja nigdy taką laską nie będę. Nie mam jej twarzy i sylwetki. Wysokości! Kaczuszka to nie łabądek. I młodsza! P****-ip faceci którzy chcą prokreować dla rozrywki z wciąż to młodszymi egzempażami kobiety....
Młodsza taż nie będę.
Ja i ona- 2 bieguny...
Szit! Czy ja chcę odmawiać sobie przyjemnoiści życia- czasem tylko jedzenie uszczęśliwia- dla doganiania niedoscignionych?
ALE PASZTETEM TEŻ NIE CHCĘ ZOSTAĆ!!!
Żarłam pianki...


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]